Po pierwsze: kurwa mac, ile mnie tu nie bylo. No jakos nie mialam czasu na pisanie, tak wyszlo. Ale teraz siedze w moim srednio przytulnym college'u i writam xd
Dlugo sie zastanawialam jaka piosenke dodac na soundtrack, bo mialam duzo propozycji, ale w koncu wybralam mojego ukochanego Jake'a Bugga. Czemu? Wczoraj w nocy uslyszalam ja na MTV Rocks i cholernie mi sie spodobala. Ogolnie lubie Jake'a, a ten kawalek szczegolnie mi podpasowal. Teledysk tez mi sie podoba, glownie ze wzgledu na to, ze sytuacja w nim przedstawiona przypomina pogon z "Benny'ego Hilla". Facet na poczatku zawinil jednej osobie, ale potem goni go pol miasta. Zawsze najbardziej lubilam ten fragment programu :)
Chcialam tez wspomniec slowo na temat piosenki, z ktorej cytat (znowu chcialam napisac "cycat" ;P) umiescilam w tytule posta. A mianowicie "A Light That Never Comes" Linkin Park. Sama muzyka podoba mi sie najbardziej. Lubie tego typu bity. Glos Mike'a, IMO, tez tu pasuje, za to Chester jakos mi sie nie klei z ta muzyka. No nie pasi mi po prostu. Jest taki... delikatny i nie pasuje mi do samego bitu, if you know what I mean.
Tak, pisze troche chaotycznie, ale jest wczesnie, a ja jeszcze muse meczyc sie z jakas praca w Wordzie. To mnie troche przerasta ;P
Ach tak, chcialam jeszcze wspomniec o "Girls" The 1975. Jak tylko pierwszy raz uslyszalam te piosenke od razu sie w niej zakochalam. Mam na nia ten rodzaj fazy, kiedy non stop ja spiewam, nawet zasypiajac. Tekst mnie powalil na kolana, jest swietny. Chociaz teledysk mnie w niektorych momentach przeraza, jednak jest calkiem dobrze zrobiony. Nie moglabym nie dodac komentarza na temat przystojnego wokalisty, Matthew Healy'ego. Facet po prostu jest genialny. IMO, ma swietny glos i jest naprawde niezly. Ubostwiam jego usmiech :)
Oczywiscie, jako Czolowa Anarchistka W Mojej Rodzinie, nie moglabym nie wypowiedziec sie na temat 11 listopada. No do cholery jasnej, swieto wazne, chuj, ze panstwowe. Ludzie powinni to obchodzic w ciszy i skupieniu, a nie czynic burdy jak narodowcy. Tak, pisze "narodowcy", bo nie uwierze, ze posrod tej bandy demolujacej miasto nie bylo choc kilku nacjonalistow. I to demonstracyjne spalenie teczy... Moj Borze, zwykly luk z metalu i troche kolorowych kwiatkow, zadna manifestacja homoseksualizmu. Jezeli mi sie nie podoba, dajmy na to, celt w czyims oknie, to nie staram sie usilnie go pozbyc. Jak wisi, to niech wisi, chociaz mnie to wkurwia, nie powiem. Ale przeciez rozglos musi byc, no przeciez to ELEMENTARNE. I prosze bardzo, hejtujcie mnie, mamy podobno wolnosc slowa, nie?
Ale sie rozpisalam xd Pewnie bym jeszcze bardziej sie powyzywala na naziolach, ale po prostu nie mam na to sily. Pozegnam sie z panstwem uroczym obrazkiem:
(bo przeciez Rainbow Dash jest lesbijka, no nie? <facepalmusmaximus>)
