czwartek, 17 października 2013

Nic się nie stało...


Ja to mam jakiegoś zajebistego pecha. Najpierw poszedł telefon, potem gniazdo ładowarki w laptopie mi się rozjebało, a teraz ekran w netbooku poszedł w drebiezgi. Żadnego kontaktu ze światem. A Kira dodaje nowe filmiki. No co za niefart.

Dlatego dopiero teraz komentuję epicki mecz Anglia - Polska. Przegraliśmy z kretesem dwa do jaja. Daliśmy się rozjechać jak kot na jezdni. Co prawda nie można powiedzieć, że Szczęsny się nie starał. Bo kilka razy naprawdę świetnie obronił bramkę. Jak widać, niedostatecznie.

Przez ten mecz mam fazę na grę w Fifę 2002 (taak, mam tę wersję na PS). Grając po raz pierwszy ledwo wyszłam z grupy, strzelając gola Argentynie, a potem przegrałam z Francją (grając Anglią; miałam niezłą sadysfakcję <tak, napisałam tak celowo> przegrywając tą drużyną xd). Drugi raz wybrałam Hiszpanię i wygrałam mistrzostwa w pięknym stylu, kilka razy strzelając po cztery gole <likeabozs>. Podobno nie lubię grać w gry z piłką nożną, alee...

Już mi się tematy wyczerpały, zajebiście szybko, więc pożegnam się z państwem obrazkiem:


niedziela, 13 października 2013

Lucky Star, szkoda, ze nie do konca


Wczoraj obejrzalam pierwszych piec odcinkow Lucky Star. Rzeczywiscie, to anime jest tak rozbrajajaco kawaii, ze ojejej. No nie da sie tego inaczej okreslic. Poza tym, czuje sie pelnoprawna, urodzona 7 lipca siostra Kagami i Tsukasy. Tak, wiem, zaslepienie.

Wiem juz, w jaka gre na pewno nigdy nie zagram. Slender: The Arrival. Obejrzalam na jutubie filmiki nagrane przez Kire (BTW, uwielbiam tego chlopaka, sama nie wiem czemu, on tak fajnie opowiada o m&a :D), po ciemku i bedac sama w pokoju. Na sluchawkach. Jak Slenderman kilka razy pokazal sie w obiektywie (znienacka, wiadomo) myslalam, ze umre. To bylo naprawde straszne. Ale czekam na kolejne filmiki, bo jestem cholernie ciekawa, co tam jest dalej.

Haha, juz nie mam o czym pisac, bez kitu. Na koniec moge sie tylko poskarzyc, ze w Bergen maja cieplej niz w poludniowej Anglii, mimo, ze maja znacznie blizej do kola podbiegunowego, amen.

piątek, 11 października 2013

Ring Ding Ding


Mam fazę na to ring-ding-ding itp. No bez kitu. Lece za wszystkimi z ta fazą. Ale cóż poradzić, skoro to wciąga ;)

Jestem teraz kompletnie ustawiona na Frikeye i Frerardy. Musiałam sobie ustawić na tło pocałunek Franka i Mikeya. Zwłaszcza, że Frank lubi całować się z Gerardem. To mi rozjebało umysł tak totalnie. Ale i tak to kocham.

Nie rozumiem niektórych ludzi na czatach. Pierdolą czasami takie głupoty, że aż żal dupę ściska. Raz mi laska swoje nagie foto wysłała. Myślałam, że śmiechem jebnę. Tragedia.

Skończyłam czytać Higurashi no Naku Koro ni i nie wiem co dalej zrobić ze swoim życiem. Bez kitu. Tak mnie ta manga zaabsorbowała, że teraz już nie wiem co mam czytać.

Wysłali mnie dzisiaj na pierwszy dodatkowy angielski. Mam w grupie dwie Japonki, Arabkę i jakąś Słowiankę. Atmosfera fajna, ludzie fajni, po raz pierwszy mi się podoba w tej szkole.

Już nie mam co bełkotać, dlatego pożegnam się piosenką i obrazkiem:



(OptyMistyczny Akcent Na Koniec czyli Lovv Yaa)