niedziela, 13 października 2013

Lucky Star, szkoda, ze nie do konca


Wczoraj obejrzalam pierwszych piec odcinkow Lucky Star. Rzeczywiscie, to anime jest tak rozbrajajaco kawaii, ze ojejej. No nie da sie tego inaczej okreslic. Poza tym, czuje sie pelnoprawna, urodzona 7 lipca siostra Kagami i Tsukasy. Tak, wiem, zaslepienie.

Wiem juz, w jaka gre na pewno nigdy nie zagram. Slender: The Arrival. Obejrzalam na jutubie filmiki nagrane przez Kire (BTW, uwielbiam tego chlopaka, sama nie wiem czemu, on tak fajnie opowiada o m&a :D), po ciemku i bedac sama w pokoju. Na sluchawkach. Jak Slenderman kilka razy pokazal sie w obiektywie (znienacka, wiadomo) myslalam, ze umre. To bylo naprawde straszne. Ale czekam na kolejne filmiki, bo jestem cholernie ciekawa, co tam jest dalej.

Haha, juz nie mam o czym pisac, bez kitu. Na koniec moge sie tylko poskarzyc, ze w Bergen maja cieplej niz w poludniowej Anglii, mimo, ze maja znacznie blizej do kola podbiegunowego, amen.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz