czwartek, 16 czerwca 2016

Epic comeback po raz kolejny


Witam państwa bardzo serdecznie po niesamowicie w chuj długiej przerwie.

Dwa lata temu (czy coś, było napisane 2014) dzieciak gówniarz się rzucił do pisania bloga z przemyśleniami i wogle, no i widać co wyszło.  Jednakże, mój drogi przyjaciel (Wpierdol, dzięki) ostatnio napisał mi na facebooku, żeby sprawdzić ilość wyświetleń tutaj.  No cóż, z dupy nagle to z 200-stu urosło do tysiąca (słownie: tysiąca) wyświetleń.

Zaskoczyło mje to.

Toteż tego, chyba zacznę na nowo dodawać notki, bo, cholera, lubię pisać dla ludzi w internecie, nawet, jeśli ludzie tego nie czytają.

Zacznę więc od zbliżającego się wielkimi krokami (w momencie, w którym to piszę, została godzina do rozpoczęcia) meczu Polska - Niemcy.  Tak szczerze powiedziawszy, to jak dla mnie szansa na wygraną jest.  Polacy, bedzie dobzie.

Wspomnę też słówko o LGBT Pride Month.  Niby wszędzie jest to wspominane, a jakoś nigdzie nic nie widać.  No cóż, chyba nawet w internecie człowieki boją się przyznać, że są dumni ze swojej orientacji seksualnej i płciowej.  Ja natomiast pierdolę wszystkich hejterów (jak również swoją rodzinę) i dumnie owijam się tęczową flagą, będąc dumną/dumnym/dumnymi z tego kim jestem i kim się czuję.

(tu wstaw dowolny obrazek/gif/filmik/piosenkę/czy inszy performans nowoczesny związany z tęczą)

BUZWIDZĘ W TYM CZU

No, także tego.  Tematy cierpią (i pozmywać przed meczem również trza), toteż żegnam się państwem (dwa dziewięćdziesiąt dziewięć, interesuje panią karta lojalnościowa?) i zapraszam ponownie.




(a to taki randomowy obrazek z folderu z obrazkami z neta. bo tak.)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz