Witam państwa bardzo serdecznie po niesamowicie w chuj długiej przerwie.
Dwa lata temu (czy coś, było napisane 2014) dzieciak gówniarz się rzucił do pisania bloga z przemyśleniami i wogle, no i widać co wyszło. Jednakże, mój drogi przyjaciel (Wpierdol, dzięki) ostatnio napisał mi na facebooku, żeby sprawdzić ilość wyświetleń tutaj. No cóż, z dupy nagle to z 200-stu urosło do tysiąca (słownie: tysiąca) wyświetleń.
Zaskoczyło mje to.
Toteż tego, chyba zacznę na nowo dodawać notki, bo, cholera, lubię pisać dla ludzi w internecie, nawet, jeśli ludzie tego nie czytają.
Zacznę więc od zbliżającego się wielkimi krokami (w momencie, w którym to piszę, została godzina do rozpoczęcia) meczu Polska - Niemcy. Tak szczerze powiedziawszy, to jak dla mnie szansa na wygraną jest. Polacy, bedzie dobzie.
Wspomnę też słówko o LGBT Pride Month. Niby wszędzie jest to wspominane, a jakoś nigdzie nic nie widać. No cóż, chyba nawet w internecie człowieki boją się przyznać, że są dumni ze swojej orientacji seksualnej i płciowej. Ja natomiast pierdolę wszystkich hejterów (jak również swoją rodzinę) i dumnie owijam się tęczową flagą, będąc dumną/dumnym/dumnymi z tego kim jestem i kim się czuję.
(tu wstaw dowolny obrazek/gif/filmik/piosenkę/czy inszy performans nowoczesny związany z tęczą)
BUZIĘ WIDZĘ W TYM TĘCZU
No, także tego. Tematy cierpią (i pozmywać przed meczem również trza), toteż żegnam się państwem (dwa dziewięćdziesiąt dziewięć, interesuje panią karta lojalnościowa?) i zapraszam ponownie.
(a to taki randomowy obrazek z folderu z obrazkami z neta. bo tak.)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz