Soundtrack na dziś: Bushido - Augenblick
Po bardzo długiej nieobecności powracam z komentarzem dotyczącym cudu nad Wisłą czyli wygranej Polaków z Niemcami.
No kurwa bez jaj. Jeśli licząc RFN to udało nam się pokonać dziadów dopiero po jakichś 50 latach. Nieprawdopodobne w chuj.
Co prawda kibicowałam Niemcom (czekam na hejty ze strony "prawdziwych patriotów", że zdradzam swój kraj!), bo, nie ukrywajmy, aż do tej pory, polska reprezentacyjna piłka nożna stała na bardzo niskim poziomie. A Niemcy zawsze grali dobrze i z klasą.
Tylko teraz im nie wyszło.
Ale co się dziwić, skoro najlepsi zawodnicy albo odeszli, albo są kontuzjowani.
Zgoda, może i mieli Müllera, Schürrlego, Götze, Hummelsa, Neuera i paru innych dobrych zawodników, ale chyba im się zły dzień na grę trafił.
W sumie, to jak się rano obudziłam, to myślałam, że mi się to śniło, serio. W życiu nic bardziej niemożliwego nie stało się rzeczywistością.
No aż do tej pory mnie roznosi.
Po mundialu, w którym Niemcy wygrali stałam się wielką fanką ich futbolu, a poza tym Borussii Dortmund i Bayernu Monachium (o czym zresztą wspominałam).
Trzyma mnie już od czterech miesięcy, więc potrzyma i dłuzej.
To trochę tak jak z moim zamiłowaniem do metalu. Ciągle mi powtarzają: Jak dorośniesz, to ci przejdzie.
Ni chuja. Od pięciu lat siedzę w ciężkiej muzyce i nawet drzeć japę zaczęłam. Czekam wręcz na minę mojej rodziny, kiedy za pięć lat będę członkiem deathcore'owego zespołu.
No dobra, jakoś nie mam nic więcej do opisania, dlatego pożegnam się z wami moją obsesyjną miłością do BVB.
Po bardzo długiej nieobecności powracam z komentarzem dotyczącym cudu nad Wisłą czyli wygranej Polaków z Niemcami.
No kurwa bez jaj. Jeśli licząc RFN to udało nam się pokonać dziadów dopiero po jakichś 50 latach. Nieprawdopodobne w chuj.
Co prawda kibicowałam Niemcom (czekam na hejty ze strony "prawdziwych patriotów", że zdradzam swój kraj!), bo, nie ukrywajmy, aż do tej pory, polska reprezentacyjna piłka nożna stała na bardzo niskim poziomie. A Niemcy zawsze grali dobrze i z klasą.
Tylko teraz im nie wyszło.
Ale co się dziwić, skoro najlepsi zawodnicy albo odeszli, albo są kontuzjowani.
Zgoda, może i mieli Müllera, Schürrlego, Götze, Hummelsa, Neuera i paru innych dobrych zawodników, ale chyba im się zły dzień na grę trafił.
W sumie, to jak się rano obudziłam, to myślałam, że mi się to śniło, serio. W życiu nic bardziej niemożliwego nie stało się rzeczywistością.
No aż do tej pory mnie roznosi.
Po mundialu, w którym Niemcy wygrali stałam się wielką fanką ich futbolu, a poza tym Borussii Dortmund i Bayernu Monachium (o czym zresztą wspominałam).
Trzyma mnie już od czterech miesięcy, więc potrzyma i dłuzej.
To trochę tak jak z moim zamiłowaniem do metalu. Ciągle mi powtarzają: Jak dorośniesz, to ci przejdzie.
Ni chuja. Od pięciu lat siedzę w ciężkiej muzyce i nawet drzeć japę zaczęłam. Czekam wręcz na minę mojej rodziny, kiedy za pięć lat będę członkiem deathcore'owego zespołu.
No dobra, jakoś nie mam nic więcej do opisania, dlatego pożegnam się z wami moją obsesyjną miłością do BVB.
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz