Fajnie, że ktoś się jednak tym blogiem interesuje, bo mam całego jednego obserwatora i cały jeden komentarz ;P Jestem rada xd
Też tak macie, że gdy się gdzieś spieszycie i słuchacie muzyki, to wybieracie piosenki, przy których szybciej się idzie? No ja tak mam z naszym aktualnym soundtrackiem i jeszcze z tą piosenką i tą. Po prostu moje nogi automatycznie dopasowują się do muzyki i lecą. No jakoś tak mam.
O czym to ja... Ach tak, Slender. Jestem masochistką, bo cholernie boję się tej gry, a ściągnęłam Slendera właśnie i Slender: The Arrival. Próbowałam grać sama, w środku nocy, na słuchawkach, w ciemnym pokoju, ale wysiadłam po 10 minutach. Nie boję się oglądać horrorów w takich samych warunkach. Jednak jestem dziwna.
Założyłam konto na Quests of Gallendor. Gra jest strasznie prosta, bo nie trzeba nigdzie postacią chodzić, tylko wystarczy klikać myszką w odpowiednie przyciski. Grałam w to jak miałam 8 lat i wróciłam tylko z sentymentu xd
Farelka to jednak zajebiste urządzenie ;)
Czekam na okazję, kiedy wreszcie pojadę do normalnego sklepu sportowego i kupię tę wymarzoną deskorolkę. Mam już za długo forsę i istnieje niebezpieczeństwo wydania jej w niewłaściwych celach.
Wpadam w furię, bo aktualizacja Aiona instaluje mi się godzinę, a jest dopiero 18%. Nie, mam to w dupie, nie ściągam teraz, nie mam siły.
Słucham teraz Dir en Grey i tak myślę ile ja już ich nie słuchałam... Zajebiście grają, a ja ich nie słuchałam 3 miesiące. Karygodne.
Nie mam już kompletnie co robić. Ściągnęłam Wizard101 i doszłam do momentu, w którym jedyne misje jakie są jeszcze dostępne, są w płatnych lokacjach. Można się wkurwić.
Dobra, skończę już pieprzyć. Dodam jeszcze, że tę notkę pisałam dwa dni. Arrivederci roman.
Słucham teraz Dir en Grey i tak myślę ile ja już ich nie słuchałam... Zajebiście grają, a ja ich nie słuchałam 3 miesiące. Karygodne.
Nie mam już kompletnie co robić. Ściągnęłam Wizard101 i doszłam do momentu, w którym jedyne misje jakie są jeszcze dostępne, są w płatnych lokacjach. Można się wkurwić.
Dobra, skończę już pieprzyć. Dodam jeszcze, że tę notkę pisałam dwa dni. Arrivederci roman.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz