poniedziałek, 16 grudnia 2013

Cieszymy się niezmiernie


No tak, miałam dodać notkę wczoraj, ale jakoś nie miałam siły.

A mianowicie, Kamil Stoch wygrał drugi z konkursów indywidualnych organizowanych w Titisee-Neustadt. Cieszymy się jak jasna cholera, też dlatego, że oddał dwa za-je-bi-ste skoki. Oby tak dalej, Kamil :)





Druga rzecz. Upadek Thomasa Morgensterna. Aż mi serce stanęło, jak zaliczył tę wywrotkę, naprawdę. Ja się wręcz modliłam (hahahahaha, jak to dziwnie brzmi, ale ja tam mam swoje źródła), żeby tylko nie miał zerwanych żadnych ścięgien, bo wtedy byłby do końca sezonu wyeliminowany. Szczególnie groźnie wyglądało to, jak uderzył głową w nartę. Szczęściem jednak nic mu się nie stało, oprócz złamania palca i otarć skóry.

Jak zobaczyłam ten upadek, od razu przypomniał mi się wypadek Jana Mazocha w Zakopanem. Ten miał przerąbane, bo przez nagły i silny podmuch wiatru, który totalnie mu popieprzył narty, spadł z dużej wysokości (bodajże jeszcze robiąc salto) na zeskok i mało co, a zaliczyłby zgon.

W każdym razie życzymy panu Morgiemu szybkiego powrotu do zdrowia :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz