Jeszcze raz Hapi Nju Jer ;*
A teraz przejdźmy do main notki. Znalazłam ostatnio taką małą notateczkę z takiego meetingu. Głosiła ona:
10,000*6,5=1,300,000 - angielska matematyka
Tyle wyszło pewnej kretynce. Nic w tym niezwykłego, gdyby nie to, że liczyła na kalkulatorze. Ten kraj nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać.
Chciałam też wspomnieć o panu Georgu Listingu, basiście Tokio Hotel. Ja nie mogę, facet wyglądał na największego przychlasta w całej grupie, a teraz... Sami popatrzcie:
No teraz facet jest takim mega ciachem, że o matko. Ale ja i tak wolę Liama Howletta. Może go wrzucę kiedyś, jak i Keitha Flinta, żebyście sobie popatrzyli na moje miłości (kolejno 42 i 44 lata, ale chuj).
Mam ostatnio fazę na oglądanie rojowych Slenderów. Ten facet wali takimi tekstami, że ja się śmieję, zamiast bać. Chyba, że wrzaśnie jak kretyn, wywołując zawał serca xd
"Karnawał, kurwa. Zero śmiechu, zero beztroskiej gonitwy za balonikami. Teraz na tą atrakcję, teraz może na tą, tato, chodź tutaj, kup mi misia, ustrzel... Nie ma chuja! Mrok i zło"
Ten fragment mnie po prostu rozpierdala ;P Macie tu linka z całym filmikiem.
W sumie to na razie nie mam co pisać, dlatego, trzeci raz oby wam się!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz